Spacerownik
© 2021 warszawawajnberga.pl
MW Design
YI EN PL

Walizka Juliana Tuwima

Złota 8


W 1940 r. Mieczysław Wajnberg znalazł się w Mińsku, gdzie podjął studia kompozytorskie. Aby choć na chwilę zapomnieć o koszmarze wojennych przeżyć, sięgnął po poezję Juliana Tuwima. Tak powstała pieśń Akacja, op. 4.

W późniejszym czasie Wajnberg przyznawał, że Tuwim wywarł na niego wpływ równie wielki jak Dymitr Szostakowicz.

Wajnberg i Tuwim


Do słów Juliana Tuwima powstały także inne pieśni kompozytora takie jak Biblia cygańska, Wspomnienie, Stare Listy, O siwa mgło oraz Słowa we krwi. VIII Symfonia Kwiaty polskie, a więc ta, która została zdjęta z programu Warszawskiej Jesieni w 1966 r., zawiera kolejne odwołania do tekstów poety. Zdjęcie Julina Tuwima wisiało nad biurkiem Mieczysława tuż obok fotografii Szostakowicza.

Z pewnością bywali i pracowali w rewiowych projektach Andrzeja Własta, choć trudno jest dziś jednoznacznie stwierdzić, czy się wówczas spotkali osobiście. Istniała między nimi duża różnica wieku (ponad 25 lat) i pozycji w artystycznych kręgach Warszawy. Poza tym, w drugiej połowie lat 30. Julian Tuwim cierpiał na przedłużające się stany lękowe i tygodniami nie wychodził z domu. Osobisty kontakt z poetą był zatem bardzo trudny.

Walizka Wajnberga


Obaj opuścili Warszawę na początku września 1939 r.: Tuwim 5 września samochodem, a Wajnberg dwa dni później na piechotę. Wśród niewielu rzeczy, które zdołał spakować znalazły się pierwsze kompozycje: fortepianowa Kołysanka z 1935 r., I kwartet smyczkowy z 1937 r. oraz dwa Mazurki z 1933 r., właśnie te, których nie chciał grać na bis podczas występów z Lodą Halamą, choć bardzo podobały się tancerce.

W późniejszych czasach kompozytor często wyrażał się o młodzieńczych kompozycjach z lekceważeniem i nie cenił ich zbyt wysoko. Towarzyszyły mu jednak podczas trudnych wojennych lat i tułaczki po ZSRR. Jak bardzo były dla niego ważne okazało się wiele lat później.

W latach 80. udało mu się zmienić imię Moisiej figurujące w radzieckich dokumentach. W liście z 1988 r. do Krzysztofa Meyera wyjaśniał powody swojej decyzji:

Zapragnąłem powrócić do swojego prawdziwego imienia chociażby dlatego, że w jedynych zachowanych dokumentach – w moich utworach – figurowałem jako „Mieczysław”. Uciekając z Warszawy, a potem z Mińska, zabierałem tylko swoje utwory i każda „ekspertyza grafologiczna” potwierdzi, że ich autor nazywał się Mieczysław Wajnberg. Postanowiłem zatem do tego wrócić.


Walizka Tuwima


W 1939 r. Julian Tuwim pozostawił budowaną przez lata bibliotekę i kolekcję wycinków prasowych w swoim mieszkaniu przy ul. Mazowieckiej 7. Zbiór ten posłużył do zbudowania barykady w czasie Powstania Warszawskiego, a pojedyncze książki docierały do poety jeszcze wiele lat po zakończeniu wojny. Swoje młodzieńcze utwory spakował wtedy do osobnej walizki.

Ale gdy 5 września wczesnym rankiem przyszło wiać z Warszawy przed nadciągającymi kohortami teutońskich faszystów, trzeba było z zabrania walizy zrezygnować. Nie znalazło się dla niej miejsca w przepełnionym ludźmi samochodzie. Zakopano w ziemi tę trumnę z długoletnim dorobkiem pisarskim i najtkliwszymi pamiątkami przeszłości. Nie było dnia na uchodźstwie, aby myśli nie biegły ku niej.

– pisał poeta już po wojnie, kiedy udało mu się odzyskać część swoich prac.

Bogatą treść wewnętrzną swojego Tria fortepianowego zamknął Andrzej Panufnik w wytworne i barwne ramy zewnętrzne. Sugestywna czystość i szczerość natchnienia młodego kompozytora zawładnęła odtwórcami. Toteż interpretacja Tria fortepianowego w wykonaniu S. Jarzębskiego (skrzypce), J. Bakmana (cello) i M. Wajnberga (fortepian) wypadła wspaniale.

Julian Tuwim powierzył walizkę Kazimierzowi Gaciowi, woźnemu „Wiadomości Literackich” z instrukcją, aby została zakopana w piwnicy domu przy ul. Czerniakowskiej 184, gdzie kiedyś mieszkali Tuwimowie. Kazimierz Gać zakopał ją jednak w innym miejscu - na podwórzu kamienicy przy Złotej 8, w której pod numerem 5 mieszkał redaktor „Wiadomości Literackich” Mieczysław Grydzewski. Po wojnie walizkę odnaleziono dopiero w 1946 r., lecz znajdujące się w niej papiery zbutwiały z powodu wilgoci. Jeden z niewielu rękopisów, które udało się odczytać został wydany jako zbiór Pegaz dęba.

banner

Mapa

Odkryj kolejne miejsca na interaktywnej mapie Warszawy Wajnberga
wróć do mapy