Spacerownik
© 2021 warszawawajnberga.pl
MW Design
YI EN PL


Teatr „Elizeum” i „Wielka Rewia”

Karowa 18

Miłośnicy teatru kojarzą to miejsce z legendarnym wystawieniem „Dybuka” Szymona An-skiego w wykonaniu Trupy Wileńskiej, na które ciągnęły tłumy z warszawskiej dzielnicy północnej. Następnie, w tym samym miejscu, można było zobaczyć reżyserowane z paryskim rozmachem rewie Andrzeja Własta. W „Elizeum” na Karowej grał Mieczysław Wajnberg i jego ojciec Szmul.

Galeria jednego obrazu


Elizeum był teatrem urządzonym w budynku, który wzniesiono w 1897 r. by pokazywać dzieło, które do dziś jest uważane za największy obraz religijny na świecie. To „Golgota” namalowana przez Jana Stykę. W XIX wieku panowała moda na panoramy: ogromne malowidła uzupełniane odpowiednim sztafażem (zaaranżowanym terenem między płótnem a platformą dla widzów) w taki sposób, aby odwiedzający mieli wrażenie uczestniczenia w namalowanych wydarzeniach.

Obraz Styki był tak ogromny, że musiano dlań wybudować nowy budynek ekspozycyjny, ponieważ w Warszawie nigdzie się nie mieścił. Tak powstała rotunda na Karowej zlokalizowana na zapleczu istniejącego do dziś hotelu Bristol. Nietypowy budynek, który zaprojektował Karol Kozłowski, był sześciobokiem o średnicy 40 m i wysokości 42 m. Miał dwie kondygnacje a pozbawioną okien fasadę dekorowały rzeźby Leopolda Wasilkowskiego oraz Jana Woydygy.

Dziś po rotundzie na Karowej wybudowanej w 1898 r. nie pozostał żaden ślad: budynek został zniszczony podczas bombardowań Warszawy we wrześniu 1939 r. Na tym terenie można dziś zobaczyć nowe domy o numerach Karowa 14/16, 18 i 18a.

Teatr i wrotnisko w jednym


Konstrukcja pawilonu wręcz zachęcała do przekształcenia go na salę widowiskową, zwłaszcza, że dolna kondygnacja nie była wykorzystana jako przestrzeń ekspozycyjna. Już w 1904 r. urządzono tam teatr Elizeum z widownią na ok. 550 osób. Cztery lata później występy na Karowej rozpoczęła żydowska trupa teatralna Abrahama Kamińskiego. Jednak właściciele poszukiwali też innych pomysłów na biznes: we wnętrzu rotundy zorganizowano nawet tor do jazdy na wrotkach (czyli jak ówcześnie mówiono wrotnisko), a tuż przed I wojną światową działało tam nawet kino: najpierw „Elizeum – Palais d’Illusion”, a potem „Panorama – Cinema”. Moda na panoramy bezpowrotnie minęła, ruchome obrazy zajęły miejsce monumentalnych, ale statycznych malowideł. Pozostały budynki rotund, z którymi nie bardzo było wiadomo, co zrobić.


Elizeum w międzywojniu


W latach dwudziestych na Karowej dominowały przedstawienia wystawiane przez najróżniejsze żydowskie zespoły. Przy części z nich pracował Szmul, który grał na tej scenie od momentu swojego przyjazdu do Warszawy.

Po I wojnie na Karowej działały dwie sale teatralne. To w jednej z nich wystawiano „Dybuka”. Ogromny sukces warszawskiego przedstawienia Trupy Wileńskiej zapewnił sztuce An-skiego niezwykłe powodzenie. Grano ją w Polsce i za granicą w teatrach jidyszowych oraz w tłumaczeniach na inne języki. Jeszcze przed II wojną światową sztukę przeniesiono na srebrny ekran. Chętnie słuchano też muzyki z „Dybuka”, na przykład w wykonaniu Szmula Wajnberga, dostępnej na płytach Syrena Records (nr katalogowy 5120).

W następnej dekadzie w obu salach najczęściej wystawiano repertuar w języku polskim, w tym music-halle i przedstawienia kabaretowe. Co więcej, na początku lat trzydziestych dokonano kosztownego remontu rotundy, by połączyć istniejące sale w jedną przestrzeń teatralną z widownią dla 1700 widzów ze sceną większą niż w Teatrze Wielkim. Miał to być teatr własny Związku Artystów Scen Polskich, ale został zamknięty już w 1932 r. z powodu zadłużenia.

Cały ten zgiełk i brak płynności finansowej


Ogromny budynek trudno było ogrzewać i publika często siedziała na przedstawieniach w płaszczach, zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym, a koszty produkcji teatralnych były horrendalnie wysokie. Nie zniechęcało to Andrzeja Własta, który w latach trzydziestych dość regularnie zamykał i otwierał swoje kolejne teatry na Karowej – jako dyrektor artystyczny i specjalista od wystawiania przedstawień rewiowych w stylu paryskim. Poza nazwą teatralnego przedsięwzięcia, którą zmieniano regularnie z „Wielkiej Rewii” na „Wielką Operetkę” i z powrotem, niewiele się zmieniało.

Pomysł Andrzeja Własta na rewię polegał na zatrudnianiu gwiazd estrady, najlepszych tekściarzy (Julian Tuwim) oraz świetnych i sprawdzonych muzyków. W jego produkcjach występowali m.in: Fryderyk Jarosy, Adolf Dymsza, Konrad Tom, Zula Pogorzelska, Eugeniusz Bodo, Stefcia Górska, Loda Halama, Chór Dana oraz nastoletni Mieczysław Wajnberg. Kompozytor wspominał o pracy w „Wielkiej Rewii” jako pianista i autor i aranżer muzyki, choć niestety nie podał nazw spektakli. Ostania „Wielka Rewia” działała do początku 1939 r.

banner

Mapa

Odkryj kolejne miejsca na interaktywnej mapie Warszawy Wajnberga
wróć do mapy