Spacerownik
© 2021 warszawawajnberga.pl
MW Design
YI EN PL

Państwowe Konserwatorium Warszawskie (dziś Uniwersytet Muzyczny im F. Chopina)

Okólnik 2


Raz jeden tylko chodziłam w Polsce do regularnej szkoły, ale nie trwało to długo. Było to wtedy, gdy mieszkałyśmy w Sosnowcu – wspomina swoje dzieciństwo Loda Halama - kiedy jeszcze nie pracowałyśmy (…) byłam pierwszą uczennicą w klasie – tak przynajmniej twierdził dyrektor, kiedy ojciec zabierał mnie ze szkoły – bo „numer” ponoć nie miał beze mnie tego powodzenia. Byłam niezbędna w naszym zespole… Wpadłam w rozpacz, bo wciągnęłam się już w naukę.

Loda Halama kontynuowała naukę w trasie, między spektaklami i próbami oraz u najmowanych, prywatnych korepetytorów. Języków obcych uczyła się w podróżach. Jako dziecko pobierała także lekcje tańca, a doświadczenia artystyczne zbierała w rodzinnym zespole Halamek, ucząc się od rodziców podobnie jak Mieczysław Wajnberg.

W dokumentach musi się zgadzać


26 września 1931 r. Szmul Wajnberg złożył podanie do Warszawskiego Konserwatorium Muzycznego, prosząc by przyjęto jego syna do szkoły muzycznej. Do dokumentu dołączył odpis aktu urodzenia z datą 1 stycznia 1919 r., dodając chłopcu niemal cały rok w stosunku do daty urodzin zachowanych w tradycji rodzinnej. Dlaczego tak się stało? Prawdopodobnie chodziło o to, przy przyspieszyć przyjęcie młodego pianisty do szkoły średniej prowadzonej przez Warszawskie Konserwatorium Muzyczne, gdzie naukę można było rozpocząć dopiero w wieku 12 lat. Urodziny Mieczysława przypadały pod koniec roku, więc z punktu widzenia szkolnej biurokracji byłby zbyt młody.

W klasie Józefa Turczyńskiego


W Konserwatorium uczęszczał do klasy fortepianu Józefa Turczyńskiego, grając utwory Chopina, Liszta, Bacha i Czajkowskiego. Koledzy i krytycy muzyczni doceniali jego interpretacje muzyki współczesnej, m.in. Andrzeja Panufnika i Zbigniewa Turskiego. Profesor Turczyński uważał go za jednego ze swoich dwóch najlepszych studentów. Talent Mieczysława Wajnberga dostrzegł także Józef Hoffman, uważany za jednego z największych pianistów początku XX wieku.


Wielkie marzenia


W maju tego roku Józef Hoffman miał okazję usłyszeć go w Koncercie włoskim Johanna Sebastiana Bacha oraz Fantazji „Isłamey” Milija Bałakiriewa. Był pod tak ogromnym wrażeniem gry młodego pianisty, że zaproponował mu kontynuowanie nauki w kierowanym przez siebie Curtis Institute w Filadelfii. Obiecał także pomóc w staraniach o wizę w USA. Mieczysław Wajnberg rozważał także podjęcie studiów pianistycznych u Ignacego Jana Paderewskiego.

Biografowie Wajnberga odszukali informację o recitalu z lata 1939 r., podczas którego wykonywał on III koncert fortepianowy Siergieja Rachmaninowa - miał to być jego koncert dyplomowy. Jednakże nie udało się odszukać Mieczysława Wajnberga na listach absolwentów warszawskiej uczelni z czerwca 1939 r. Być może nie odebrał, lub nie mógł odebrać swojego dyplomu, ponieważ wydawano je jedynie po okazaniu świadectwa dojrzałości. Nie wiadomo, czy Mieczysław w ogóle przystąpił do tego matury.

W rodzinach artystów rozrywkowych częstą praktyką było nieposyłanie dzieci do regularnych szkół. Uczyły się między próbami i spektaklami, często najmowano dla nich korepetytorów, o czym wspominała m.in Loda Halama. Na chodzenie do szkoły nie było po prostu czasu, a często też pieniędzy. W przypadku edukacji Mieczysława Wajnberga znane jest jedynie nazwisko jego pierwszej nauczycielki fortepianu – pani Matulewicz. Prawdopodobnie Mieczysław Wajnberg nie przystąpił do egzaminów maturalnych ze względu na wyjazdowe występy w zespole Lody Halamy.

banner

Mapa

Odkryj kolejne miejsca na interaktywnej mapie Warszawy Wajnberga
wróć do mapy